środa, 9 kwietnia 2014

Z wizytą w pracowni

Przy okazji wizyty w Szczecinku wpadłam na kawkę do mojej baaaaaardzo dobrej koleżanki, i mogłam popodziwiać jej nową pracownię. Wybaczcie, że zdjęć jest tak mało i kiepskiej jakości, ale w połowie drogi do Madzi przypomniałam sobie, że nie zabrałam aparatu. Zdjęcia musiałam zrobić więc moim starym telefonem. Madzia tworzy piękne rzeczy z papieru, kartki okolicznościowe, zaproszenia, pudełka i co tam jeszcze chcecie. Jak tylko będę mogła to pokażę Wam kiedyś jakieś jej prace :) 

Ach mieć tak swoją pracownię .....na razie mogę o tym tylko pomarzyć.........





wtorek, 8 kwietnia 2014

Z wizytą u dziadka...

...w Szczecinku.
Długo nas tam nie było, Szczecinek zmienia się w oczach. To fajnie bo jest naprawdę ładnym miastem, a i okolice są naprawdę piękne. Z ręką na sercu polecam cały ten rejon na wakacje. W około jest bardzo dużo jezior, a jedno piękniejsze od drugiego. W gęstych lasach roi się od zwierzyny, można też podziwiać wiele pięknych ptaków. Blisko stąd jest nad morze, do Mielna i Kołobrzegu jedzie się godzinkę z hakiem. A jeśli ktoś ma ochotę wybrać się na Kaszuby do Borów Tucholskich też dotrze tam po około 2 godzinach jazdy autem.
Mam nadzieję, że uda nam się w tym roku często odwiedzać Szczecinek :)















Pozdrawiam!

piątek, 28 marca 2014

Pierwsze kwiatki

Wczoraj we Wrocławiu był piękny dzień, wybraliśmy się więc z Młodym na spacer na działkę babci. Po dwóch dniach deszczu wszystkie roślinki ruszyły jak szalone. To nasza foto relacja, co udało się nam znaleźć.













Pozdrawiam!

czwartek, 27 marca 2014

Szyciowe zaległości

Dziś udało mi się w końcu zrobić zdjęcia wszystkich uszytych ostatnio rzeczy. Nie ma tego za wiele, chciałabym móc uszyć coś każdego dnia, może kiedyś?!
Na początek piórnik dla mojego synka, uszyłam go już prawie miesiąc temu.






W zeszłym tygodniu zaszalałam i uszyłam dla Młodego muszkę i dwa krawaty. Bałam się trochę szycia tych rzeczy bo wydawały mi się bardzo trudne. Jak to często bywa pomyliłam się. Szycie krawatów i muszki okazało się być dziecinnie proste! Jedyny problem jaki mam to zawiązanie krawatu na gumce.






No i moje najnowsze dzieło, skończone wczoraj rybki! Pomysł chodził za mną od dłuższego czasu. Dwa dni temu zrobiłam w końcu szablony, wybrałam tkaniny i wykonałam, całe stadko rybek :) Każda rybka w nosku ma magnes, ze starego kijka od roletek zrobiłam wędkę. W kawałek czerwonego filcu wszyłam magnes. W ten sposób powstała gra, łapanie rybek. Młody jest zachwycony, łapiemy rybki od rana do wieczora. Michaś asystował mi przy wszywaniu rybkom oczek, wybierał guziczki. Oczywiście szybko okazało się, że rybek jest za mało i muszę uszyć ich więcej :)




Pozdrawiam!