Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2014

Przeróbki, przeróbki.

W tym tygodniu miałam trochę szycia.
Znajoma zleciła mi uszycie dwóch wałków,
trzech poszewek na wałki i ile się da woreczków na lawendę.
Wszystko musiałam uszyć z trzech starych adamaszkowych poszewek.

Uwielbiam takie zlecenia.
Najpierw musiałam się mocno zastanowić jak to wszystko pociąć,
tak aby zostało mi trochę materiału na woreczki.
Wszystko udało się wyśmienicie.
Wałeczki podobają się bardzo, poszewki będą na zmianę,
a woreczków wyszło aż siedemnaście!






W tym tygodniu uszyłam też małego "Jaśka" dla mojej cioci.
Poduszeczkę ozdobiłam małym haftem. 



Pozdrawiam!

wtorek, 1 lipca 2014

Deszczowy dzień.

Wczoraj we Wrocławiu lało jak z cebra,
nie było więc mowy o spacerze.
Dzieci były grzeczne (jest u nas 5 letnia kuzynka Miśka)
i dały mi popracować, obiecałam więc, że im też coś uszyję.
Udało mi się skończyć zamówienie,
prezent na ślub, ręczniki i poszewki na poduszki.




A potem przyszła kolej na spełnienie obietnicy.
Postanowiłam uszy dzieciom pióropusze indiańskie.
Inspirowałam się pracami Moimili.







I jeszcze nasze zadowolone "Indiany" :)
Gdyby mogły to spałyby w tych opaskach.


Wraca mi chęć do pracy i szycia.
To dobrze, bo mam w głowie wiele nowych pomysłów.

Pozdrawiam! 

piątek, 13 czerwca 2014

...

Wybaczcie mi to chwilowe zniknięcie.
Przez ostatnie dziesięć dni sporo się u nas działo.
Mieliśmy gości, ja miałam małe zlecenia, uszyłam w tym czasie 
poduszkę, lalkę i królika.
Na działce mamy pełno pracy, więc każdą wolną chwilę spędzamy właśnie tam.
Mam dla was mały fotograficzny przegląd tych kilku dni.

Na początek kilka widoków z najwyższego punktu widokowego we Wrocławiu.





Wygłupy na 200 m nad ziemią :)


Moje małe zlecenia.
Poduszeczka z dedykacją.



Oraz lalka i króliczek.
Za nimi stoi moja nowa torba z filcu, z wyhaftowanymi kwiatami.
Ciągle zapominam zrobić jej zdjęcia.


A na działce wszystko rośnie jak szalone.
Pojawiają się już pierwsze małe pomidorki.
Widziałyście kiedyś taki mak?
Biało-fioletowy.



Pozdrawiam!

czwartek, 29 maja 2014

Skończone mini projekty

Brzydka pogoda zmusza nas do siedzenia w domu.
Ja dzięki temu mam okazję skończyć wszystkie zaczęte projekty,
a trochę ich mam.

Wczoraj udało mi się uszyć do końca torebkę-aparat dla Miśka.
Zrobiłam ją według kursu zamieszczonego w pierwszym polskim 
wydaniu czasopisma Mollie Potrafi




Udało mi się też skończyć broszkę w kształcie kwiatu.
Jeszcze zdążę pokazać ją w Art-Piaskownicy.


Oto moja wersja kwiatka :)



Przypominam o moim Candy,
Kończy się w tę niedzielę, a jeszcze nikt się nie zapisał?!
Nie wiem co mam o tym myśleć?
Czyżby się nie podobało?
Zapraszam tez osoby nie mające bloga,
można przy swoim komentarzy dopisać adres mailowy.


Pozdrawiam!

sobota, 17 maja 2014

Jest...

Skończyłam! 
Dziś udało mi się uszyć nową narzutę na łóżeczko Młodego.
 Nie było łatwo, to moje największe dzieło. 
Wymiary narzuty to 103 cm x 153 cm.
 Paluchy mnie bolą od ręcznego przyszywania lamówki, ale było warto!
Jestem bardzo zadowolona!



Moje pierwsze pikowania, esy-floresy!


Wzoru oczywiście nie wymyśliłam sama.
 Już jakiś czas temu bardzo mi się spodobał.
 Nazywa się "Strawberry Field" i cały kurs
 krok po kroku możecie znaleźć na
 super stronie Moda Bake Shop.
Myślę, że to nie będzie mój ostatni patchwork, jaki uszyłam korzystając z 
kursów zamieszczanych na tej stronie.
To wspaniałe miejsce w sieci, pełne inspiracji!


Mały krasnal schował się pod narzutą :)



Gdzieś w połowie pracy zorientowałam się, że moja narzuta idealnie wpisuje się w kwietniowe wyzwanie na Art-Piaskownicy. Tym bardziej cieszę się, że już udało mi się ją skończyć.


A na koniec, kilka zdjęć sprzed paru dni, gdy jeszcze niebo nie płakało.
Oczywiście nasza kochana działeczka.
Widziana z kocyka :)




Pozdrawiam!

Ps: To jest mój 99 post, wiecie więc co będzie w następnym?!
CANDY!!!!!

sobota, 26 kwietnia 2014

Zwariowana Sobota

Chłopaki już śpią, cisza w domu, w końcu mam czas dla siebie.
Zwariowana sobota powoli się kończy, przede mną jeszcze bardzo zakręcona niedziela, a po niej jeszcze trzy dni wojowania z dzieciakami (tak piszę dzieciakami,bo jest u nas w odwiedzinach kuzynka Młodego :), a potem MAJÓWKA!!!
Moja zaduszona ostatnio wena wybuchła wczoraj z ogromną siłą, i rozpoczęłam wielki projekt szyciowy - narzuta na łóżeczko Młodego.
Dziś tylko dwie migawki z cięcia kwadratów i pierwszych przeszyć. Jak dobrze pójdzie i dzieciaki pozwolą to za kilka dni pochwalę się wam efektem końcowym :)



No i jeszcze muszę wam pokazać gdzie dziś byliśmy.
Zupełnie przez przypadek, prosto z placu zabaw trafiliśmy na 
tor wyścigów konnych.
Już wracaliśmy do auta, gdy zobaczyliśmy plakat na słupie o rozpoczęciu sezonu na Partynicach.
 Do stadniny mieliśmy tylko 1,5 km, grzechem więc byłoby nie pojechać :)
Tak więc zdążyliśmy jeszcze na zawody w skokach przez przeszkody. 
Wszyscy jesteśmy zachwyceni!
Myślę, że teraz częściej będziemy tam zaglądać.
A ja mogłam się przekonać jak trudno jest zrobić dobre zdjęcie koniom :) 








Pozdrawiam serdecznie!