wtorek, 31 maja 2011

Mini Candy

Witajcie
Dzisiaj postanowiłam ogłosić na swoim blogu "Mini Candy". Tak długo mnie tu nie było i pomyślałam, że może w ten sposób się Wam przypomnę i zachęcę do zaglądania do mnie :)
O ile mi moje Maleństwo pozwoli, zamierzam wrócić do tworzenia nowych rzeczy, kilka już jest zaczętych, ale o tym innym razem.
A co takiego będzie naszym Candy? Malutki igielnik, który zdążyłam zrobić jeszcze przed pojawieniem się na świecie naszego Szczęścia :) Wymiar poduszeczki to 7cm, można go sobie przyczepić do nożyczek. U mnie pełnił on głównie funkcję dekoracyjną.





Zasady Candy są takie same jak zawsze, ale przypomnę:
1. Umieścić komentarz pod tym postem, możecie napisać jak znalazłyście mojego bloga? (jestem bardzo ciekawa jak tu trafiłyście).
2. Umieścić w bocznym pasku swojego bloga podlinkowane zdjęcie (obojętnie które z tego posta) z informacją o moim Candy.
Zapisywać się można do 10 lipca, a wyniki zostaną podane 11 lipca wieczorem. 

Zapraszam serdecznie!!!

niedziela, 29 maja 2011

...

Witam wszystkich po bardzo długiej przerwie.
Moje życie uległo zmianie o nawet nie powiem ile stopni, po pojawieniu się na świecie naszego synka. Nie mam teraz za dużo czasu, a w tak zwanym międzyczasie zastanawiam się w co włożyć ręce :) Myślę, że każda z was, która ma choć jedno dziecko, doskonale wie o co mi chodzi.
Przyznam się jednak szczerze, że już bardzo tęsknie do moich robótek, do maszyny, szydełka i haftu. Wieczorkiem gdy Mały już śpi a ja jeszcze mam siłę, staram się trochę podłubać i mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła pokazać wam moje kolejne dzieło :)
A na razie pozdrawiamy Was ciepło z moim Maleństwem!!!

piątek, 7 stycznia 2011

Witam...

... Was serdecznie w nowym roku :)
Udało mi się znaleźć zagubiony kabel od aparatu i zrzucić kilka zdjęć. Będę się więc dzisiaj chwalić moimi pracami, choć to jeszcze nie wszystkie. Przepraszam też za ich jakość, ale jak już pisałam aparat nam się popsuł.

Obrus zrobiony na szydełku.


Mały Tildowy domek.

Rozgwiazda.

Kilka ptaszków.

I na koniec zdjęcie niespodzianka :)



Pozdrawiam serdecznie!!!





wtorek, 21 grudnia 2010

Złośliwość...

... rzeczy martwych czasami mnie zadziwia. Wyobraźcie sobie, że gdy już udało mi się zmusić aparat do zrobienia kilku zdjęć, to zapodział się gdzieś kabel od aparatu, no i nie mam jak przenieść te zdjęcia do komputera.
A mam wam co pokazać :) ostatnie moje dni "wolności" :) od matczynych obowiązków, wykorzystuję bardzo produktywnie. Do południa szyję na maszynie a popołudniami wyszywam obrazek.
Uszyłam już komplet podkładek pod talerze z fioletowego lnu i pomalowałam je akrylami. Zaczęłam też szyć bieżnik na stół, z brązowego lnu - jeszcze nie jestem zdecydowana czy wykończyć go mereżką, boję się, że nie zdążę, bo bieżnik jest naprawdę duży.
Walczę też od wczoraj z literkami, chcę uszyć imię naszego synka i mam problem z literką A, nie wiem jak uszyć tę dziurkę w środku.
W głowie mam jeszcze wiele pomysłów na uszycie kilku rzeczy, ale czy zdążę?

Zapomniałam, że jeszcze się wam nie pochwaliłam - będziemy mieć syna i damy mu na imię Michał :)

poniedziałek, 22 listopada 2010

Bezsenność.

Właśnie trwa piąta noc moich męczarni, nie mogę spać!!!!!
Czy wy też tak miałyście, gdy byłyście w ciąży?
To że musiałam wstać dwa razy do toalety było do wytrzymania, ale to co się ostatnio ze mną dzieje zaczyna być powoli nie do zniesienia. Moje nogi nie dają mi zasnąć. Zawsze w momencie gdy już zapadam w błogi sen, któraś z moich nóg musi się poruszyć i koniec spania. Kręci mnie i wierci tak, że muszę wstać pochodzić. Czasami uda mi się zasnąć, gorzej jest wtedy gdy całkiem mnie to wybije z rytmu, mam wtedy obowiązkowy maraton po blogach, koniec ze spaniem!!!

***
Aparat mam niestety nadal zepsuty i nie mogę się z wami podzielić moimi dziełami. Skończyłam niedawno mój obrus szydełkowy, prezentuje się nawet bardzo ładnie. Zrobiliśmy też z moim M mały remont pokoju, wymieniliśmy trochę mebli, pojawiły się nowe, między innymi stół z krzesłami. Stół ten stał się dla mnie niezwykłą  inspiracją. Wygrzebałam ostatnio co większe kawałki materiału i zamierzam poszyć z nich obrusy, bieżniki lub podkładki. 

***

Nie mogę się też doczekać kiedy w końcu poznamy płeć naszego dziecka. Mam w brzuchu małego uparciucha, który na każdym kolejnym usg wypinał się na nas tyłkiem. Następne badanie mam w czwartek, wstąpiła wiec we mnie nowa nadzieja. Łóżeczko dla malucha już stoi na swoim miejscu, ja mam głowę pełną pomysłów na to jak udekorować ten kącik, ale nie mogę nic zrobić dopóki nie poznamy płci :( 

Będę już kończyć, nie chcę was zanudzić. To wszystko przez tę bezsenność!!! 

Pozdrawiam!!!